Bo jeśli tak, to pozdrawiam was ja, wasz wierny i oddany kolega – Leszek. :*
Najświeższe info jest takie że czajnik jest po uszko wjebany w grzanie wody, pjaq odstawia narkotyki (obiecał sobie że to jego ostatni dziesięcioletni ciąg i potem już na pewno pójdzie do piachu) a wszyscy wyrywają kinderćpunki i opowiadają sobie o nieudanych próbach samobójczych. (ja osobiście chciałem rzucić się pod peleton tour de pologne)
a masz jeszcze siłę, Leszku, aby reaktywować hypelka?